Stosunek Polski i świata do wojny w Ukrainie – miesiąc po jej wybuchu

Polska jest jednym z krajów, w którym najbardziej przejmujemy się wojną w Ukrainie i jej możliwymi konsekwencjami. Co ciekawe, w wielu aspektach wyprzedzają nas Japończycy. To oni najczęściej deklarują uważne śledzenie doniesień dot. rosyjskiej inwazji (89%) oraz obawy związane z ryzykiem dla świata (92%) oraz ich kraju (87%).

Analizując wyniki tego badania, warto skupiać się głównie na wskaźnikach dla poszczególnych państw – różnią się one tak bardzo, że posługiwanie się światowymi średnimi byłoby mylące. Widać to już na poziomie pytania o uważne śledzenie doniesień z wojny. Średnia światowa to 70%, ale składają się na nią z jednej strony wyniki Japonii, Szwecji i Polski (odpowiednio 89, 83 i 77%), a z drugiej Malezji, Izraela i Arabii Saudyjskiej (49, 57, 57%). Nawet pomiędzy państwami UE widać istotne statystycznie różnice.

Wszystkie państwa łączy natomiast największe zainteresowanie tematem wojny wśród najstarszej grupy wiekowej (50-74 lata) – w Polsce to 82% osób śledzących wiadomości uważnie lub dość uważnie. Może to być prostym efektem większej ilości czasu na śledzenie newsów wśród emerytów, ale w wielu państwach, tak jak w Polsce, może na to wpływać żywsza pamięć II wojny światowej, zimnej wojny czy szerzej – historycznych obaw związanych z działaniami Rosji.

A obawy są różnego rodzaju – w Polsce ponad 77% osób uważa, że wojna w Ukrainie może stanowić  zagrożenie i dla świata, i dla naszego kraju. Co ciekawe, jeśli chodzi o obawy związane z zagrożeniem dla świata, wcale nie jesteśmy w czołówce – tu znajdują się Japonia (92%), Korea Południowa (92%), Peru (91%)  czy RPA (89%). Ciekawa jest także czołówka państw obawiających się, że wojna stanowi zagrożenie bezpośrednio dla tych państw – tu oprócz Polski jest Japonia, Korea Południowa i Szwecja.

Około połowa respondentów z Polski ma też poczucie, że wojna w Ukrainie może stanowić zagrożenie dla nich osobiście, dla ich rodzin, a także dla ich pracy lub firmy.  Mimo poważnych obaw (lub w związku z nimi), jesteśmy bardzo otwarci na różnego rodzaju wsparcie dla Ukrainy. Większość z nas zgadza się, że Polska powinna przyjąć ukraińskich uchodźców uciekających przed trwającym konfliktem (84%) i, ogólnie rzecz biorąc, musi wspierać niepodległe kraje gdy są atakowane (83%).

Różny jest natomiast nasz stosunek do poszczególnych form działania państwa – np. aż 70% z nas zgadza się, że Polska powinna wprowadzić dodatkowe sankcje gospodarcze wobec Rosji, a tylko 19% z nas uważa, że należy kontynuować stosunki dyplomatyczne z Rosją. Przy tym NIE chcemy angażować się w wojnę bezpośrednio, militarnie – tylko 13% Polaków chciałoby wysłać polskie wojska do Ukrainy. Choć jednocześnie 58% z nas zgadza się, że powinniśmy przekazać broń ukraińskiemu wojsku, a 46% poparłoby wsparcie go finansowo.

Jak mówi Anna Karczmarczuk, prezeska Ipsos Polska, „Z perspektywy Polski wydaje się, że inwazja Rosji na Ukrainę jest najważniejszym wydarzeniem od dziesięcioleci. Nic dziwnego – wojna toczy się tuż za naszą granicą, a wielu z nas na różne sposoby pomaga uchodźcom. Jednocześnie są państwa, w których np. większość mieszkańców zgadza się ze stwierdzeniem,  że „kwestia Ukrainy to nie nasz problem, nie powinniśmy się wtrącać” (Arabia Saudyjska, Malezja, ale też bliższe geograficznie Węgry). Zanim oburzymy się, warto pomyśleć o innych wojnach, które trwają lub toczyły się w ostatnich latach w innych regionach świata – czy i w jakim stopniu przejmowaliśmy się nimi z Polsce…”.

Zapoznając się z wynikami badania należy pamiętać, że zostało ono przeprowadzone po pierwszym miesiącu wojny. Wydarzenia, które nastąpiły od tego czasu, mogły wpłynąć na część rezultatów.

Źródło danych: IPSOS, The World’s Response to the War in Ukraine. Realizacja badania: od 25 marca do 3 kwietnia 2022 r., metoda CAWI, na próbie mieszkańców 27 wybranych państw (łącznie N=19.000). Badanie prowadzone w ramach cyklicznych pomiarów na platformie online Ipsos Global Advisor.